poniedziałek, 14 września 2009

powrót

Wróciliśmy! Nie do końca cało, nie do końca zdrowo, ale jesteśmy :) Prosto z lotniska do lekarzy, diagnozy? Maciek wrócił z defektem ucha (zapalenie ucha środkowego?), ja z groźnie wyglądającym poparzeniem słonecznym, ponoć dodatkowo podtrutym jakimś zakażeniem. Pierwsze pytanie jakie mi zadała pani dermatolog brzmiało: "czy jadła Pani jakieś mięso leżące na ulicy?" - trochę mnie zbiła z tropu, po chwili dodała, że należy wykluczyć podejrzenie o wąglik. Po krótkiej diagnozie na szczęście wykluczyła ;) Dostałam antybiotyki, nakaz codziennej zmiany opatrunków - za tydzień zejdzie.

Przydatna informacja dla podróżujących na Cabo Verde - bardzo pomocny może okazać się Stoperan! Cdn.