piątek, 11 września 2009

typowa kabowerdyjska wioska


Juncalinho wprowadziło mnie w dość melancholijny nastrój - dopiero tutaj widać było tak oczywistą biedę i ubóstwo. No może jeszcze na Fogo, w Chã das Caldeiras, ale to zupełnie inna historia. Juncalinho nie można porównywać do mieszkańców krateru wulkanu.. Jednym słowem - odwiedziliśmy miejsce skromne, ale na swój sposób urocze.

Poniżej migawki z Juncalinho: