piątek, 25 lutego 2011

krótko i na temat

Wiele osób zadaje pytanie „dlaczego Wietnam?”, zatem

Gdy pytają mnie „dlaczego Wietnam?”
Odpowiadam „nie wiem, tak wyszło”

Może w National Geographic, albo innym Voyage pojawił się artykuł, a może strzał na chybi trafił. Padło na Wietnam i z tego trzeba się cieszyć. Ja się cieszę. Przed popadnięciem w huraoptymizm, jeszcze był szybki rzut oka na ceny przelotów – akceptowalna? Tak – no to lecimy. Aeroflotem przez Moskwę. Niestety kilkanaście godzin w jedną stronę. Dziękuję postoję. Już to przerabialiśmy. Na plus trzeba zaznaczyć, że lecimy w nocy, jakoś to będzie.

Najbardziej w naszym planowaniu podróży bawi mnie fakt, że najpierw kupujemy bilety, a dopiero później zaczynami rozmyślać co, jak, gdzie i kiedy.

Cóż, no risk, no fun.