sobota, 2 maja 2015

Majówka 2015 - Włochy - dzień 1

Majówkę czas zacząć!

Plan jest z grubsza nakreślony, reszta będzie improwizacją. To co jest pewne to to, że w okolicach Wenecji mamy zaklepane dwie noce. Dalej jest plan na Chorwację, z dojazdem do Dubrownika, ale jak to wszystko się zakończy jeszcze nie wiemy :)

Tym razem Koszyki On Tour z rodziną. W takim wymiarze, jeszcze tego jeszcze nie było.

Startujemy z Poznania, godzina równo 20:45, cel miejscowość Ca' Savio. Plan ambitny - uwinąć się w 13 godzin.

Finalnie, dojeżdżamy po 16 godzinach na camping w Ca' Savio. To miejscowość oddalona ok. 50 km drogą od Wenecji, w linii prostej trochę mniej. Najważniejsze jest to, że tuż obok, w miejscowości Punta Sabbioni, jest przystań promowa, z której regularnie kursują promy do Wenecji. Samiuśkiego centrum Wenecji. Z tej w samej przystani w P. Sabbioni odchodzą również promy na wyspę Murano. Najbardziej znaną ze szkła. Ale nie o tym.

Camping Ca' Savio, to ogromna przestrzeń przygotowana na dziesiątki (ponad setke? dwie?) camperów i namiotów + domki, ale o campingu później. 
Mamy zaklepany domek (5 osób dorosłych lekko wejdzie) 62 euro za noc + o zgrozo! 40 euro za sprzątanie. Za dwa dni wychodzi 162 euro + klimatyczne. Ok, jest przed sezonem, ale uwzględniając położene, ilość dni i warunki to cena do zaakceptowania.

Dzień pierwszy po zmęczeniu podróżą traktujemy lekko rozruchowo. Na rozgrzewkę bierzemy plac zabaw. Jadzia też musi rozprostować nogi :)
Mała rundka po campingu i zaczyna padać. Co prawda zapowiadali opady, ale we Włoszech? to się nie godzi ;) na szczęście na jutro, na Wenecję, pogoda ma być wzorcowa.

W bieganiu po placu zabaw lekki deszcz może i przeszkadza, ale w spacerze po okolicach przystani promowej i po cyplach już nie. Po drodze mijamy jeszcze, ciągnącą się od lat, budowę spec zapory, która ma chronić Wenecję przed zalewaniem. Konstrukcja sporych rozmiarów. Całość robi bardzo fajne wrażenie.





Jeszcze kilka słów o campingu. Co prawda nasze doświadczenia w tym temacie są raczej skromne i dotyczą polskich ośrodków, ale coś tam wiemy.

Ca' Savio camping to cholernie duży obszar, z miejscami na campery, namioty, z różnorakimi domkami do wynajęcia. Wygląda że domki są odświeżane, albo stawiane od zera. W domkach kuchnia i łazienka z prysznicem (przynajmniej te, które widzieliśmy) dla pozostałych duże i czyste wspólne sanitariaty. Na miescu jest też sklep i restauracja, basen dla dużych i kilka brodzików dla tych mniejszych, no i plac zabaw. Główne alejki wyasfaltowane, pozostałe dobrze utwardzone. Co istotne morze jest za płotem, a z terenu campingu jest kilka wyjść na piaszczystą plażę. Czysto, schludnie i wygląda na dobrze zorganizowane. Ceny chyba mogłyby być ciut niższe.
Aha, jeden mały problem - w domkach standardowo nie ma zapewnionej pościeli, są poduszki i prześcieradło, kołdry/koca brak, a mimio, iż temperatura jest całkiem przyjemna, to domki w środku jeszcze nie zdążyły się nagrzać i wieczorem i nocą jest chłodno/zimno, na szczęście można pożyczyć koce (dla szeregu naszych domków za darmo).



Wieczór ciepły, prognoza na jutro optymistyczna. Wenecjo szykuj się!