poniedziałek, 6 lipca 2009

Cabo Verde - przygotowania, część 3

Za tydzień o tej porze będę we Wrocławiu.
Za tydzień o tej porze będę się pakować.
Za tydzień o tej porze będę myśleć czy wszystko wzięte.
Za tydzień o tej porze będę odliczać godziny do wylotu.
Za tydzień i jeden dzień o tej porze będę czekać w Monachium na przesiadkę.
Za tydzień i dwa dni o tej porze będę się wylegiwać na hamaku na Selmie.
Czy to już czuć, że nie mogę się doczekać? :)

Ostatnie zakupy za nami, teraz jesteśmy na etapie przygotowywania listy rzeczy do spakowania. Jest to element obowiązkowy każdego wyjazdu - gdybym listy nie przygotowała to bankowo byśmy zapomnieli o połowie rzeczy! Albo dlatego, że Maciek nie pomyślał, albo dlatego, że ja zapomniałam ;) Na jedno wychodzi Na Cabo Verde jest w tej chwili jest 21:30 (u nas 23:30) i 24 stopnie Celsjusza. Dostaliśmy informację, żeby zaopatrzyć się duże ilości filtrów przeciwsłonecznych, bo obecna ekipa się dość mocno przypiekła. Zastanawiam się teraz czy moja, wręcz alabastrowa skóra, wytrzyma to nasilenie słoneczne ;)

Na osłodę zdjęcie Wyspy Fogo, zapożyczone ze strony Selmy (www.selmaexpeditions.com):


Encyklopedia CV, #4
Językiem urzędowym na wyspach jest język portugalski, jednak większość ludności posługuje się językiem kreolskim tzw. krioulo, występującym w kilku odmianach. Jego podstawą jest na ogół język portugalski, zaś na poszczególnych wyspach duży udział w wykształceniu dialektów miały różne języki – na Sao Vincente – francuski, na Boa Vista – włoski, na Brava – angielski. Od kilku lat nasilają się żądania przyznania językowi kreolskiemu statusu języka urzędowego. Powszechna, zwłaszcza wśród młodszego pokolenia jest znajomość francuskiego, nauka którego jest w szkołach obowiązkowa.