wtorek, 7 lipca 2009

Koszyk po raz pierwszy :)

Teraz moja kolej! Na imię mi Maciej, i witam na moim pierwszym gościnnym wpisie.

//edit by Marta: poniżej Maciek we własnej osobie ;)


Jako, iż  parę razy przewinęło się moje imię, postanowiłem zabrać głos. Razem z autorką tego bloga, podróżujemy sobie to tu to tam, głównie jednak idąc razem przez życie. Do tej pory zaliczyliśmy parę wspólnych, bardzo udanych wypadów, we wszystkich kierunkach geograficznych. Wszystkie będąc jeszcze na studiach, więc nieco partyzantki było. Teraz przyszła pora na pierwszy z konkretnych wyjazdów - lista kolejnych miejsc do odwiedzenia dąży już do nieskończoności ;)

Padło na Cabo Verde – powodów jest kilka, ale do najważniejszych należy chyba fakt, że jest to jedno z ostatnich miejsc, które mimo swojego olbrzymiego uroku, nie zostały przemielone na wielką bazę hotelowo-rozrywkową. Zdecydowanie wolimy ciszę i spokój. Kolejnym istotnym czynnikiem jest „nasz” człowiek na Selma Expeditions, który akurat będzie na WZP.

Tak czy inaczej już jesteśmy blisko wyjazdu, chyba już wszystko załatwione, kupione (w tym lustrzanka – ja się jej boje, za dużo przycisków ;)), ubezpieczone itd. Mamy stały kontakt i podgląd jak jest na Cabo – tak jak już Marta pisała, słońce daje zdrowo (oby jeszcze i w trakcie naszego pobytu), a niedługo zaczyna się pora deszczowa.

A propos zakupów, drogie podróżniczki, drodzy  podróżnicy, jak to się dzieje że kobiety mają pełną szafę, ale i tak na wyjazd nie mają nic do zabrania? ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Maciej