poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Ponta do Sol

Santo Antão ma zaledwie 43 km długości i 24 km szerokości, a podróż busem przez wyspę dostarcza niesamowitych wrażeń. Wyboista droga, kamienista - swoją drogą budowana przez kobiety. Na Cabo Verde wszystkie drogi były budowane przez kobiety - mężczyźni wyjechali za pieniędzmi, a babki dbały o rozwój wiosek, zbierały kamienie i oczywiście na głowach zanosiły je kolejnym, które układały drogę. Teraz trochę Unia Europejska i trochę Arabia Saudyjska przekazują Cabo Verde funduszy, dzięki czemu gdzieniegdzie można się spotkać z najprawdziwszym asfaltem ;)

Ale wracając do podróży... droga nie dość, że kamienista, to kręta, wyboista, z jednej strony skały z drugiej zbocze i ocean. Widoki przeboskie, ale Santo Antão na pewno też będę pamiętać z powodu wrażeń związanych z przejazdem z jednego jej końca na drugi ;) Ale w końcu udało nam się zwiedzić trzy miejscowości Santo Antão.

Ponta do Sol - urocza miejscowość, mogłoby się wydawać, że wyludniona, ale to po prostu miejscowi chowają się gdzie się da przed słońcem. My też się schowaliśmy, w ślicznej knajpce, prowadzonej przez Francuzkę. Rewelacja. Jakby wejść to zupełnie innego świata. Na to wszystko babka sama szyła śliczne laleczki i sprzedawała korale robione ze szkła butelek wyławianych z oceanu. Nie omieszkałam się w taki zaopatrzyć ;)


Poniżej parę zdjęć z Ponta do Sol:




A na plaży stary, opuszczony pas startowy.. Chociaż w gruncie rzeczy nie mamy pewności, czy opuszczony, bo na międzynarodowym lotnisku na Sal wieża kontroli lotów wygląda bardzo podobnie ;)